Rajdowe Samochodowe Mistrzostwa Polski nabrały rozpędu. Dwadzieścia dni po Rajdzie Dolnośląskim, zawodnicy walczący o prymat w naszym kraju, staną na starcie kolejnej, piątej już rundy tegorocznego czempionatu. Rajd Nadwiślański z bazą w Lublinie zgromadzi na starcie 36 załóg, a wśród nich z 7. numerem i w barwach Auto Partner Rally Team pojadą Dominykas Butvilas i Renatas Vaitkevičius.

Rajd Nadwiślański, w przeszłości rozgrywany jako Rajd Warszawski czy Mazowiecki, rozpocznie się w piątkowy wieczór uroczystym startem sprzed zbudowanego w XII wieku Zamku Lubelskiego. W sobotni poranek załogi zmierzą się z odcinkiem testowym, dokonując ostatnich korekt w ustawieniach swoich rajdówek, a punktualnie o godzinie 13. ruszą do właściwej rywalizacji. Na pierwszy etap składać się będą dwa powtarzane odcinki: Urzędów i Józefów. Zwłaszcza ten pierwszy, liczący ponad 26 kilometrów, może zdecydować o losach rajdu. Dzień zakończy miejski odcinek zlokalizowany przy lubelskiej Arenie. W niedzielę na zawodników czeka 6 odcinków specjalnych, podzielonych na dwie pętle. Każdy z trzech powtarzanych oesów liczy mniej niż 10 kilometrów. Ogółem organizatorzy tegorocznej edycji przygotowali 11 odcinków specjalnych, o łącznej długości ponad 137 kilometrów.

Podobnie jak to miało miejsce w przypadku Rajdu Dolnośląskiego, tak i w Rajdzie Nadwiślańskim Dominykas Butvilas brał już udział w przeszłości. W 2014 roku wystartował on za kierownicą Subaru Imprezy STI kończąc rywalizację na 6. miejscu w klasyfikacji generalnej. W tym roku celem będzie podium, które pozwoliłoby nie tylko znacząco poprawić sytuację w klasyfikacji sezonu, ale byłoby również swoistym przełamaniem złej passy. Dwa ostatnie rajdy, pomimo osiągania topowych czasów, załoga Dominykas Butvilas i Renatas Vaitkevičius kończyła z zerowym dorobkiem punktowym.

Dominykas Butvilas: Z niecierpliwością czekam na Rajd Nadwiślański. Tym razem chciałbym się bardziej skoncentrować na końcowym wyniku. Ostatnie dwa rajdy, pomimo plasowania się w czołówce, nie były idealne, gdyż w rajdach liczy się to, co przywozimy na metę. Dobry rezultat na mecie jest tutaj moim celem. Po ostatnich startach w asfaltowych rundach zyskałem sporo pewności za sterami naszej Škody Fabii R5. Nadwiślański jest jak Rajd Niemiec, który jest rundą cyklu WRC. Tam zawodnicy ścigają się między winnicami, a tu na Lubelszczyźnie walka rozegra się pośród pól i sadów jabłkowych. Drogi będą śliskie przez błoto i piasek naniesione przez sprzęt rolniczy. Oznacza to, że przyczepność może zmieniać się gwałtownie, a my zawodnicy musimy być na to przygotowani. Rajd odbywa się na raczej płaskim terenie, a trasa usłana jest gęsto licznymi skrzyżowaniami, do których trzeba będzie dohamować z dużych prędkości. W tych miejscach będzie można zarówno zyskać, jak i stracić sporo cennych sekund. Jestem bardzo wdzięczny firmie Auto Partner oraz całemu Zespołowi za okazywane wsparcie. Podczas Rajdu Nadwiślańskiego chcę kontynuować postęp, który już osiągnęliśmy i jechać jeszcze szybciej. Mam również nadzieję na dobrą pogodę – wtedy dopingującym kibicom jest przyjemniej, a nam zawodnikom nieco łatwiej.